Va



    Część V-a
    CZTERY PORY ROKU
     
    W tej części opowieści o moim przydomowym, ogrodowym zaciszu, postanowiłem nie zanudzać opisami mych działań oraz wykonywanych prac na terenie działki, lecz ukazać na kolorowych fotografiach piękno tego miejsca i jego oblicze w różnych porach roku.. Ażeby dodatkowo nadać odpowiedni nastrój chwili, niech słowa poezji ubarwiają oglądanie tej foto-opowieści..
    WIOSNA....
    Wejdźmy zatem w wiosenny ogród, przechadzając się ścieżkami wzdłuż rabat kwiatowych porośniętych wiosennymi kwiatami, w promieniach jasnego, ciepłego słońca, w zapachu kwiatów kwitnących jabłoni..
     KWIATOWA WRÓŻKA
    Co to za ogrodnik posiał kwiatów tyle:
    tulipany i kaczeńce, bratki i żonkile.
    Spytaj więc bociana i spytaj skowronka:
    kto te kwiaty kolorowe posadził na łąkach?
    A może to wróżka, co wszystko czaruje.
    drzewa, łąki i ogrody kwiatami maluje.
    To wiosna, to wiosna, zielona wiosna.
    Razem z ciepłym deszczem, kwiaty nam przyniosła.


            
    SASANKA
    Witajże nam kwiatuszku!
    Jeszcze zimne są ranki
    szkoda liliowych płatków,
    szkoda pięknej sasanki...!
    -Ależ ja mam futerko !
    I słonko jasno świeci..
    I wcale się nie boję,
    że mnie zerwą dzieci..
                                                            Kraszewski Stanislaw
                   
    SASANKA
    Przybiegł wiatr do sasanki z naręczem życzeń,
    ucałował ją w kosmaty policzek
    i kłaniając się nisko poprosił grzecznie:
    — Zatańcz ze mną, sasanko, na polanie leśnej.
    — A dlaczego? — Bo w wiosenny poranek..
    Są urodziny wszystkich sasanek !!
                                                                                  Gellnerowa Danuta
                  
    PIERWIOSNEK
    Jeszcze w polu tyle śniegu,
    jeszcze strumyk lodem ścięty
    a pierwiosnek już na brzegu
    wyrósł śliczny, uśmiechnięty.

    Witaj, witaj kwiatku biały
    główkę jasną zwróć do słonka
    już bociany przyleciały
    w niebie słychać śpiew skowronka.

    Stare wierzby nachyliły
    miękkie bazie ponad kwiatkiem.
    Gdzie jest wiosna? - powiedz miły,
    czyś nie widział jej przypadkiem?.

    Lecz on nic nie odpowiedział,
    o czym myślał? - któż to zgadnie.
    Spojrzał w niebo, spojrzał w pola,
    szepnął cicho: "Jak tu ładnie!"
                                                          Władysław Broniewski
             
    PRZYLASZCZKI
    Czy to nie kawał nieba
    na ziemię upadł czasem,
    że jest tak szafirowo,
    niebiesko tam pod lasem.

    Na zeszłorocznych liściach
    wśród drzew pod samą górą
    gdzie wczoraj było szaro
    skrawek lśni lazuru.

    Biegną dziś prędziutko dzieci,
    badając plamę błękitną
    - Matusiu, matusieńko,
    przylaszczki kwitną!

    KROKUSY
    Krokusy, krokusy, wystawiają uszy,
    bo już wiatr wiosenny,
    Na koncert wyruszył.
    I już stroi instrumenty,
    smyczkowe i dęte.

    Krokusy, krokusy, wystawiają nosy,
    na wiosenne plotki, na wiosenne głosy,
    bo już coraz głośniej dokoła o wiośnie.
    I wychodzą spod ziemi
    w swych barwnych czapeczkach,
    bo wiosenne słońce,
    biegnie już po ścieżkach.

             
    WIOSENKA
    Przyszła wiosenka, z kwiatów wonią miłą,
    przeprosiła zimę, że jej rok nie było.
    Błękitnymi oczy spojrzała do góry,
    przeprosiła słonko za zimowe chmury.
    Przeprosiła pola za zimowe śniegi,
    wypełniła sobą cały świat po brzegi.

              
    PRZYSZŁA WIOSNA..
    Przyszła wiosna na podwórko,
    Zagląda do sieni:
            -Dalej, grabie i łopaty,
            Do roboty w ziemi!
            Jak się mamy, pani miotło,
            Czeka cię robota,
            Nie chcę ja mieć na podwórku
            Odrobiny błota!
            Przyszła wiosna do ogródka,
            Patrzy pod opłotki;
            -Ruszajcie no z ziemi prędzej,
            Mlecze i stokrotki.
            Będą teraz ciepłe noce,
            Jak i ciepłe dzionki,
            Okrywajcie się kwiatami,
            Grusze i jabłonki!
            Chodzi wiosna po podwórku
            I porządki czyni.
     Będzie pięknie, bo z tej wiosny
            Dobra gospodyni.
                                                                           Hanna Ożogowska
             
    JABŁONKA
    Jabłoneczka biała
    kwieciem się odziała.
    Obiecuje nam jabłuszka,
    jak je będzie miała.
     
     Mój wietrzyku miły,
    nie wiej z całej siły.
    Nie trącaj tego kwiecia,
    żeby jabłka były.
                                           Maria Konopnicka
          

    GRUSZA
    Wiosna ją stroi w zieloną koronę
    a lato złoci dorodne owoce
    stoi tak dumnie, życiem zachwycona
    sny ślą jej gwiazdy w ciepłe, letnie noce.

    Słońce jak matka czule ją pieści
    sennie brzęczy rój pszczół i muszek
    wietrzyk i ptaki śpiewają jej pieśni
    czasem przytuli samotny pastuszek.

    I uśnie w jej cieniu słodko i błogo
    śniąc sen, że jest twardym drzewem
    aż zbudzą go panny idące drogą
    obudzą dżwięcznym, wesołym śpiewem.

    Gdy przyjdą chłody, mrozy i zima
    wichry i burza niejedna nią targa
    schyla ramiona, kark dumny zgina
    z serca jej płynie cichutka skarga.

    Czeka stęskniona i trwa, i trwa
    i nie ma rady, twarda być musi
    bo czas jak wicher przez pola gna
    znów przyjdzie wiosna, wróci pastuszek.
                                                            Ika
     

     
    WIOSNA
    Już po ziemi
    Strojna w zieleń
    Idzie wiosna
    Cała w kwiatach
    W śpiewie ptaków,
    W blasku słońca
    Jasną chmurę
    Ma nad czołem
    Uśmiechnięta.
    Wiatrem miękkim
    pełnym ciepła
    owinięta
    Idzie ziemią,
    Idzie wodą,
    Jak to wiosna
    Aż do lata
    dojdzie strojna
    by tam zostać
                                              J.Babicz

    ZNÓW WIOSNA...
    Dzień marcowy przepełni uroku!
    Wiosna boskie zlewa na mnie czary
    Czterdziestego któregoś tam roku!
     
    O, cudowne wy, najsłodsze dary
    Mej jesiennej, tak wiosennej wiosny!
    Więc nie jestem stary! Więc nie stary!

    Bom otuchy pełen, bezżałosny,
    Choć mnie gnębił tak zimy cień szary!
    Myśl uderza w ton jasny, radosny!

    Cóż to? Nowe zamysły, zamiary
    W ożywionym krwi budzą się tętnic?
    Spod popielisk wstają świeżo żary?
     
    Boskie słońce! Nieznużenie, skrzętnie
    Pól dymiących pijące opary!
    Ukochane gorąco, namiętnie!
     
    Już baziami wierzb śmieją się jary,
    Już z pokrywy śniegowej ni śladu!
    Szumią wiatru ciepłego pogwary!
     
    Cały jestem uszami wywiadu,
    Kiedy zaczną się świry i swary,
    Gdzie któremu jaskółek leć stadu.
     
    Czymże wszystkie dziś serca ofiary,
    Czymże straty, porażki i klęski,
    Czym stracone marzenia i mary?
     
    Tyś zwycięskie, więc i jam zwycięski,
    Słońce! Zniosłem sprawiedliwe kary
    Za dzień każdy mój, co był niemęski.
     
    Wiosno, wiosno, co szczęścia bezmiary
    Skupiasz w mego serca szczęśliwości,
    Że świat cały wziąć mógłbym za bary!
     
    Daj mi brzemię nędz, mąk, doległości,
    Lecz z dzisiejszą, cudną pełnią wiary,
    Która wraca mi skarb mej młodości:
     Bo się cieszę! Więc nie jestem stary!
                                                                                       Leopold Staff

    Wiosenne dni przepojone zapachem kwiatów, godowym śpiewem ptaków i promieniami jasnego słońca, pozostały już tylko wspomnieniem.. Nadeszły upalne dni.. Zieleń traw zmieniła barwę z soczystego odcienia malachitu na pistacjowo-żółty.. Wszyscy szukali ochłody w cieniu drzew, nad zbiornikami wodnymi... Nadeszło gorące lato...
    LATO..

    PRZYSZŁO LATO...
    Przyszło lato, kwiatami utkane..
    Z falującym powietrzem gorącym..
    Z białą rosą w trawie nad ranem,
    wieczorami maciejką pachnące..
    Przyszło lato..
    z koszem pełnym czereśni,
    w kapeluszu słowik z jaskółką..
    z kukającą wszędzie kukułką,
    Oczyma jak szafiry, z błękitnym niebem,
    włosy jak łany zbóż, złociste i rozwiane..
    pachnące świeżym chlebem.
    Przyszło lato..
    z ciepłem trwającym aż do rana,
    z buzią jagodami umalowaną,
    Usta ma jak czerwone maliny..
    i wciąż roześmiane,
    jak u beztroskiej dziewczyny..
    Figlarnym wszędzie spogląda okiem,
    a może tak deszczu trochę??
                                                 http://mariola-wiersze.blog.onet.pl
     
    Lato zawsze nas ciepłem urzeka,
    gdy płynie radosnych wydarzeń znów rzeka.
    Zieleń drzew woła, ptaki śpiewają,
    owady zewsząd do pracy wciąż gnają.
    Podniebne błękity chmurami upstrzone
    i grzywy na falach też bielą zdobione.
    Dokoła trwa życie radosne w tej chwili,
    czyż można czymś więcej nam wszystko umilić?

                                                                            kohunek
        
    LETNI DZIEŃ
    Dzień upalny i długi
    od poranku do zmroku.
    I tyle barw wokoło,
    jak w żadnej porze roku.
     Cały dzień nad  basenem
    wspaniała trwa zabawa.
    I tylko chłodna woda,
    i tylko chłodna trawa.
                 
    ALTANA
    Gdzieś w ogrodzie jest altana.
    W dzikie wino oplatana.
    Ona jest tam dla wygody.
    Odpoczynku i ochłody.
    Ocieniona i w zieleni.
    Urok cudny jej doceni.
    Kto w altanie tej się skrywa.
    Jakaś para zakochana.
    Przesiaduje tam od rana.
    I poeta szukający tam natchnienia.
    Znalazł w środku trochę cienia.
    Jest też pani, już leciwa.
    W tej altanie odpoczywa.
    Czasem kiedy deszcz popada.
    Dzieci zleci się gromada.
    Wielorakie ma zastosowanie.
    Wszystkim dobrze jest w altanie.
    Chcesz przebywać w jej to cieniu?
    Oddaj wtedy się marzeniu.
    Ujrzysz jaka bywa urokliwa.
    Jaki spokój na cię spływa.
    Jak się można w niej odprężyć.
    Wszelkie troski przezwyciężyć.
                                                 czarek50

                
    Druga część Czterech Pór Roku w jesienno-zimowych klimatach.. Zapraszam..
    c.d.n.

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz